Opuszczona jednostka wojskowa koło Czołowa

Opuszczona jednostka wojskowa - CzołowoNa terenie tej opuszczonej jednostki byłem dwukrotnie, w zeszlym i w tym roku. Jeździmy tam pograć w paintball. Niewiele informacji można znaleźć na jej temat w internecie. Jedyny sensowny opis jaki znalazłem to: opuszczona jednostka w okolicy Czołowa – były 31 dywizjon ogniowy artylerii rakietowej ( S-75 Wołchow ). Jednostka podlegała 79 Samodzielnemu Pułkowi Artylerii Rakietowej OP w Poznaniu. Ogólnie w lesie znajduje się tu kilka dużych budynków, schron OPL stacja transformacyjna i duży schron z trzema wjazdami ( na samochody? ).

Pozostałości mostu na Gwdzie

Ruiny mostu na GwdzieRewelacyjne miejsce, które widziałem już  kilka razy i za każdym razem chętnie odwiedzam je ponownie. Tym razem jechaliśmy teraz w sobotę na VII międzynarodowy zlot pojazdów militarnych do Bornego Sulinowa. Mieliśmy blisko więc postanowiliśmy podjechać. Pozostałości mostu znajdują się przy drodze na trasie Jastrowie – Złotów, bliżej tej pierwszej miejscowości. Widoczne są z mostu drogowego przez który musimy przejechać, ale jak ktoś jest pierwszy raz to trzeba uważać żeby go nie przeoczyć. Jest to pamiątka po nieistniejącej linii kolejowej Jastrowie – Złotów, która według większości źródeł została oddana do użytku w 1914 roku. Częściowo wysadzony , ” wiszący ” nad rzeką most robi duże wrażenie. Został  uszkodzony przez saperów polskich  w 1945 roku przy próbie rozminowania ładunków wybuchowych założonych przez żołnierzy niemieckich. Ta wersja powtarza się najczęściej, chociaż istnieje też nielicznie powtarzająca się  hipoteza, że został wysadzony przez  wojska niemieckie wycofujące się na pólnoc z okolic Piły. Pierwsza wersja o próbie rozminowania jest według mnie bliższa prawdy. Ogólnie widać, że nie wybuchly wszystkie ładunki i most jedynie się przechylił.zachowaly się szyny, ale tylko na moście, z nasypu zostały usunięte także podkłady kolejowe. Linia kolejowa została rozebrana po II wojnie światowej przez Rosjan, a most ” wisi ” tak do dnia dzisiejszego. Trochę  sobie pochodziłem po górnym i dolnym fragmencie mostu. Taki spacerek po pochylonym wiadukcie sprawia niesamowitą frajdę.

Torpedownia w Gdyni ( Oksywie )

Torpedownia Gdynia - OksywieTorpedownię na Oksywiu chciałem odwiedzić w 2006 roku przy okazji oglądania torpedowni na Babich Dołach, ale robiło się już ciemno więc zobaczenie jej wtedy nie miało sensu, a i tak nie wiadomo z jakiej odległości bym ją zobaczył, ponieważ nadal użytkowana jest przez wojsko. Okazja nadarzyła się w zeszłym roku. Tramwajem wodnym płynęliśmy z Jastarni do Gdyni, więc mogliśmy ją zobaczyć z daleka.  Lepsze to niż nic. Torpedownię Torpedo Versuchsanstalt Oxhoft  na Oksywiu oddano do użytku w 1940 roku. Była niemieckim ośrodkiem badawczym Kriegsmarine. W pobliżu torpedowni były rozmieszczone także hale produkcyjne, magazyny, schrony i inne obiekty wchodzące w skład Zakładów Doświadczalnych.  Po wojnie rozebrano niepotrzebną już wiezę obserwacyjną, a torpedownia została wykorzystywana przez Marynarkę Wojenną RP do próbnych strzelań torped. Drewniany pomost łączący obiekt z lądem, po pożarze w 1979 roku został prowizorycznie naprawiony, a następnie zastąpiony pomostem betonowym. Aktualnie torpedownię użytkują żolnierze poligonu kontrolno-pomiarowego logistyki DMW, odział specjalny płetwonurków ” Formoza ” ( elitarna jednostka komandosów morskich ) i obsługa radiolatarni lotniska Babie Doły. Oba ośrodki badawcze: Oksywie i Babie Doły, choć niezależne od siebie, w czasie II wojny światowej były połaczone kolejką wąskotorową wzdłuż plaży.

Bateria Artylerii nr. 32 tzw. ” Grecka ” na Helu

Bateria Artylerii nr. 32 " Grecka "Polską baterię nr. 32  oddaną do użytku w 1932 roku odwiedziliśmy w zeszłym roku przy okazji zwiedzania 3 BAS ponieważ położone są w bliskiej odległości od siebie. Przechodziliśmy przez jednostkę wojskową o której wspominałem przy okazji postu o 3 Baterii Artylerii Stałej na Helu. Bateria Artylerii nr. 32 ” Grecka „. uzbrojona była w dwie polowe armaty na kołach kal. 1o5mm firmy Schneider nazwane ” greckimi ” ( ponieważ powstaly na zamówienie rządu Grecji ), ustawione na betonowych działobitniach, które w czasie kampanii wrześniowej w 1939 roku zostaly przetransportowane w okolice Juraty dla wsparcia obrońców Helu. Dzisiaj najciekawszymi obiektami są dwa schrony dla załogi, które wchodziły w skład baterii oprócz dzialobitni.

K-18 ” Bryza ”

K - 18 " Bryza "W lipcu zeszłego roku po zwiedzeniu fortyfikacji znajdujących się na cyplu, naszą uwagę w porcie Helskim skupiła zacumowana pewna jednostka pływająca. To kuter pasażersko-łącznikowy projektu 772. W latach 1961-69 był wybudowany w Stoczni Rzecznej w Gdańsku-Stogach  jako jeden z pięćdziesięciu kutrów tego projektu na potrzeby Marynarki Wojennej ZSRR. Dnia 10 stycznia 1965 roku został wcielony do polskiej Marynarki Wojennej jako K-18 ” Bryza  ”. Służył w 43 Dywizjonie Pomocniczych Jednostek Pływających w 9 Flotylii Obrony Wybrzeża na Helu. Głównie jego zadaniem było m.in.  przewożenie kadry wojskowej, marynarzy, drobnego sprzętu z Helu do Gdańska, Sopotu i Gdyni oraz zaopatrzenie i dostarczanie poczty na okręty znajdujące się na morzu podczas ćwiczeń. W przypadku zagrożenia wojennego miał pełnić rolę kutra sanitarnego.  Służbę zakończył w maju 2003 roku. Opisywana jednostka została zakupiona przez miasto Hel i po oczyszczeniu  z zagrażających środowisku wodnemu substancji, 16 sierpnia 2009 roku spoczęła na dnie na głębokości 18 metrów w pobliżu brzegu na wysokości fokarium jako atrakcja turystyczna dla amatorów nurkowania. Gościem honorowym zatopienia jednostki była Maria Kaczyńska. Dzisiaj kuter K-18 ” Bryza ” można podziwiać jedynie na fotografiach, chyba że ktoś lubi nurkować. Ja do miłośników podwodnego pływania nie należę więc z przyjemnością powspominam dawny kuter łącznikowy na zdjęciach.

Powrót do góry